JEZUS
Jezus jest
Tu we wszystkim chodzi o Niego i wszystko jest dla Niego
Istotą chrześcijaństwa jest bowiem osoba Jezusa. Żaden poważny naukowiec nie kwestionuje historyczności postaci Chrystusa. To nie legendarna, ale realna postać. Jest On także najważniejszy dla nas. Dlaczego? Bo jest…
Najbardziej wiarygodnym źródłem poznania rzeczywistości o świecie i człowieku. Na przykład Budda i Mahomet, choć byli niezwykłymi ludźmi, pozostawali przy tym tylko ludźmi jak inni. Inaczej ma się sprawa z Jezusem. Pismo Święte mówi nam, że:
„… w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości”
(List do Kolosan 2,9)
Inaczej mówiąc był w pełni człowiekiem i w pełni Bogiem.
Bóg nie tylko istnieje, ale również chodził po tej ziemi!
„Wy wiecie, co się działo po całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan – O Jezusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił go Duchem Świętym i mocą, jak chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim.”
(Dzieje Apostolskie 10, 37 – 38)
Czyli rozliczenia się ze swego życia przed świętym Bogiem i przemiany skażonej, skłonnej do złego, natury człowieka. Ktoś, kto choć pobieżnie studiował historię wie, że z jednej strony jest to zapis niewyobrażalnego zła. Bóg zaś jest dobry i dlatego nie może tego zaakceptować. Jako dobry, musi ukarać zło — wszelkie, nawet najmniejsze. Abyśmy my nie musieli być z tego powodu potępieni, Jezus przyjął tę karę na siebie, gdy umierał za nasze grzechy na krzyżu. W ten sposób Bóg otworzył nam drogę do pojednania się z Nim. Równocześnie, gdy w to uwierzymy, Bóg dokonuje w nas wewnętrznej przemiany, tak że pojawia się pragnienie i moc do świętego życia.
A Ty za kogo uważasz Jezusa?
Jak to ujął profesor C.S. Lewis:
„Chciałbym zapobiec mówieniu przez kogokolwiek czegoś naprawdę głupiego, co ludzie często mówią o Chrystusie: »Jesteśmy gotowi uznać Jezusa za wielkiego nauczyciela moralności, powiadają, lecz absolutnie nie możemy uznać Go za Boga«. Otóż to właśnie jest jedyna rzecz, której powiedzieć nam nie wolno. A to dlatego, że człowiek, który by był tylko człowiekiem, a jednocześnie głosił wszystko to, co głosił Jezus, nie byłby żadnym wielkim nauczycielem moralności. Byłby po prostu albo obłąkańcem, tak jak ktoś, który twierdziłby o osobie, że jest sadzonym jajkiem, albo kimś z piekła rodem… Tu musisz dokonać wyboru. Albo ten człowiek był, i jest, Synem Bożym, albo jest wariatem czy też kimś jeszcze gorszym. Możesz Go zamknąć jako obłąkanego, możesz plunąć Mu w twarz i zabić, albo możesz upaść Mu do nóg i nazwać Go Panem i Bogiem. Lecz nie wolno ci protekcjonalnym tonem pleść głupstw o jakimś wielkim nauczycielu moralności. To jest po prostu niedorzeczne.„
